niedz.. wrz 25th, 2022

Ludzie, którzy nie pracowali dla okupantów, nie mają się czego obawiać.

Szef Ługańskiego OVA powiedział, że po deokupacji władze zajmą się ludnością i kolaborantami.

Mówił o tym w rozmowie z Naczelnym Wodzem.

„Co zrobić z ludźmi? Wszyscy współpracownicy, ich pomocnicy i wszyscy, którzy pracowali w instytucjach państwowych powinni zostać ukarani, bo pracowali dla okupantów. O tym nawet nie mówi się. kierowcy, sprzedawcy – trzeba tylko ostrożnie sięgnąć do ich mózgów i o te mózgi walczyć, bo od ośmiu lat są myte propagandą – podkreślił Gaidai.

Dodał też, że kolaboranci w pierwszych dniach po kontrofensywie w Charkowie wpadli w panikę. Wszyscy byli przestraszeni i uciekli nie tylko z nowego okupowanego terytorium obwodu ługańskiego, ale nawet z Ługańska, Alczewska i Stachanowa. Po prostu spakowali swoje rzeczy i pojechali gdzieś w głąb Rosji, zauważył szef OVA.

Wyraził ponadto przekonanie, że po wysiedleniu wielu ludzi, którzy z powodu wojny przenieśli się do innych regionów lub wyjechali za granicę, powróci do obwodu ługańskiego.

„Uwierz mi, jest ogromna liczba ludzi, którzy pracują gdzieś w innych dziedzinach, ale chcą wrócić. Właśnie rozmawiałem dziś z szefem LEO (Ługańskie Stowarzyszenie Energetyczne) i mówi, że tak, ludzie wyjechali we wszystkich kierunkach a teraz praca jest trudna, ale jak tylko pojawi się komunikat „Proszę wróć”, są gotowi do pracy” – mówi Gaidai.

Przypomnijmy, że 24 lutego Rosja zaatakowała Ukrainę , zadając serię nalotów rakietowych i powietrznych na nasze miasta, w tym na Kijów. Inwazja na dużą skalę trwa już 212 dzień (wojna trwająca 8 lat). Okupanci nadal niszczą ukraińskie wsie, miasteczka i miasta pociskami samosterującymi i bombami lotniczymi, zabijając ludność cywilną i powodując dewastujące zniszczenia infrastruktury.

Przeczytaj także:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.