czw.. wrz 29th, 2022

Na linii frontu od Soledar do Bachmuta trwa teraz całodobowa wojna. Pociski wroga po prostu niszczą miasta: kanonady artyleryjskie nie giną w nich.

Rosyjskie lotnictwo nie wlatuje w głąb wolnego terytorium Ukrainy, ale kilka razy dziennie bombarduje zarówno linię obrony, jak i budynki cywilne. Mimo to ukraińscy żołnierze trzymają front i przy pierwszej okazji niszczą zarówno okupantów, jak i ich sprzęt.

Jest to określone w działce TSN .

Po potężnych eksplozjach w Bachmut na linii frontu kilka razy dziennie zapalają się pożary. Poprzedniej nocy rosyjska ciężka amunicja trafiła w jeden z lokalnych pięciopiętrowych budynków. Ratownicy zgasili płomienie, ale nad ranem dym znów spowił wszystko wokół. Ludzie mogli pozostać pod gruzami.

W pobliskim zniszczonym Soledar wrogie rakiety wbijają się w ziemię, dosłownie na każdym zakręcie. Po przybyciu ciężkich rosyjskich bomb lotniczych pojawiły się dziesiątki kraterów.

Wrogie samoloty, jak mówi ukraińskie wojsko, pojawiają się na horyzoncie, zwykle parami kilka razy dziennie.

„Zarówno samoloty, jak i helikoptery… Nie przylatują tutaj. W pewnej odległości od ich wysuniętych pozycji lotnictwo się rozwija” – mówi wojsko.

Bomby spadają na drogi, uderzają w domy, podpalają i orają pola, a niektórzy mieszkańcy uparcie odmawiają opuszczenia piekła, w które Reichiści zamieniają swoje miasta. Bliżej okolic Soledar życie wydaje się ogólnie kończyć.

Nie ma tu spokojnych dni i w zasadzie są poważne problemy z cichymi godzinami, ale w przeciwieństwie do wielu innych sektorów frontu, tutaj wokół Soledar, aż do potężnych wybuchów artylerii i moździerzy, echo walk piechoty i karabinów jest mieszane od czasu do czasu.

„Nikt nie odwołał strzelanek. To znaczy zajmują pozycje, walczą z terytoriami” – mówi żołnierz Sił Zbrojnych Ukrainy z sygnałem wywoławczym „Alfa”.

Według wojskowych często trzeba walczyć z najeźdźcami niemal wprost.

„Bitwa rozpoczęła się o 4:25. Wszystko, co mieliśmy: granaty, broń ręczna… Wszystko, co mieliśmy, zostało odparte” – mówią obrońcy.

Ale trwała zacięta walka o jedną osobną, małą pozycję. Ale chłopaki mówią: zachowali bezcenny kawałek ukraińskiej ziemi.

„Chłopaki zajmowali jedną pozycję, która została całkowicie pokonana. Rozpoczęła się strzelanina. Oznacza to, że wytrzymali półtorej godziny. Wróg zwyciężył, zarówno pod względem siły roboczej, jak i broni. Chłopaki zaczęli się wycofywać, a dwaj najlepsi , powiedzmy, bohaterscy bojownicy pozostali ich przykrywką”, mówi żołnierz Sił Zbrojnych Ukrainy z sygnałem wywoławczym „Alfa”.

Dwóch ukraińskich żołnierzy, kosztem własnego życia, uratowało kilkunastu braci. Nasze wojsko miało czas na przegrupowanie, uzupełnienie amunicji i przeprowadzenie udanego kontrataku.

Za wysoką cenę, ale naszym wojownikom udało się zdobyć przewagę w osobnej bitwie lokalnej na swoją korzyść. Sytuacja na miejscu, szczerze mówiąc wojsko, jest bardzo trudna.

„Wróg nie zbliża się, ale przeciwnie, wycofuje się. To jest bardziej wojna artyleryjska. Widzimy ich, kontrolujemy i niszczymy” – mówi Alpha.

Przeczytaj także:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.