czw.. paź 6th, 2022

Agresor nie będzie mógł wezwać 300 000 ludzi, podczas gdy powołani nie będą nauczani, że „po prostu idą na rzeź”.

Zapowiedziana 21 września przez szefa Kremla Władimira Putina „prywatna” mobilizacja w Federacji Rosyjskiej będzie zakłócona wieloma problemami. Ona zawiedzie.

Zauważył to dyrektor programów wojskowych w Centrum Razumkowa Nikołaj Sungurowski w ekskluzywnym wywiadzie dla OBOZREVATEL.

„Problemy pojawią się nie tylko z samym poborem, ale także z materialnym wsparciem armii, w tym kosztami mundurów wojskowych i żywności dla żołnierzy. Przepustowość systemu poboru wynosi 130 000 rocznie. Zrobią z tym, ja nie mam pojęcia – zauważył ekspert.

Zasugerował, że mobilizacja odbędzie się falami, najpierw 30 000, którzy zostaną „jako ubrani”.

Sungurowski powiedział, że taka masowa mobilizacja byłaby dużym obciążeniem dla rosyjskiej gospodarki.

„Gospodarka sobie z tym nie radzi. To ogromne obciążenie zarówno dla systemu zaopatrzenia, jak i systemu transportowego, ponieważ trzeba je przetransportować”.

Również jego zdaniem skuteczność bojowa armii rosyjskiej będzie niska, ponieważ nie ma komu szkolić żołnierzy.

„W końcu nie będą mieli czasu ich uczyć. Ludzie po prostu idą na rzeź” – podsumował.

Przypomnijmy, że apel Putina i zapowiadana przez niego mobilizacja jest uznaniem porażki w jego „operacji specjalnej” .

Przeczytaj także:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.