czw.. paź 6th, 2022

Wypuszczeni z niewoli najeźdźcy postanowili zademonstrować „mistrzowską klasę w zmianie butów w locie”, najwyraźniej obawiając się odwetu za to, co powiedzieli na Ukrainie.

Zwolnieni z niewoli rosyjscy okupanci, którzy w rozmowie z ukraińskimi dziennikarzami cywilnymi powiedzieli, że byli zaskoczeni dobrym nastawieniem strony ukraińskiej i brakiem „nazizmu”, po powrocie do Federacji Rosyjskiej natychmiast „zmienili się” ich buty” i zaczął mówić o zastraszaniu „ukrov”.

Zwrócił na to uwagę ukraiński dziennikarz i bloger Wołodymyr Żółkin, który przeprowadził wywiady z pojmanymi najeźdźcami.

Podał przykład dwóch Rosjan w niewoli uwolnionych w ramach ostatniej wymiany.

Tak więc Konstantin Leontiev z Adygei zaraz po powrocie do Federacji Rosyjskiej, tuż na lotnisku, opowiada propagandystom, jak rzekomo Rosjanie byli torturowani, głodzeni i trzymani w strasznych warunkach w niewoli.

W rozmowie z Żółkinem Leontiew powiedział zupełnie odwrotnie: że w niewoli żywią się smaczniej i częściej niż w armii rosyjskiej, a postawa w kolonii jest lepsza niż traktują zwykłych żołnierzy rosyjskich dowódców.

Inny okupant, Wiaczesław Starostin z Sankt Petersburga na Ukrainie, wezwał rosyjskie wojsko do unikania wysłania na wojnę.

„Tu nie ma nazizmu, wszystko nie jest tak, jak pokazano w (rosyjskiej – red.) telewizji” – powiedział w rozmowie telefonicznej z krewnymi z niewoli.

„Na Ukrainie jest faszyzm” – śpiewał zwolniony z niewoli okupant rosyjskim propagandystom.

Zaraz po powrocie do Federacji Rosyjskiej okupant stwierdził, że sam chce wrócić na Ukrainę, „zemścić się” i „walczyć”. Mamy nadzieję, że zrealizuje swoje „marzenie” i ponownie zostanie schwytany. Zastanawiam się, co wtedy zostanie powiedziane.

Przypomnijmy, że Ukraina zwróciła obrońców Mariupola z niewoli rosyjskiej, wśród nich są żołnierze Azowa (zdjęcie) .

200 naszych bohaterów zostało wymienionych na ojca chrzestnego Putina Wiktora Medwedczuka , a dowódcy Azowstalu na 55 najeźdźców.

Przeczytaj także:

Subskrybuj nasze kanały w Telegramie i Viber .

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.