czw.. paź 6th, 2022

O pierwszej mniej lub bardziej licznej grupie jeńców rosyjskich władze Ukrainy poinformowały w sierpniu 2014 roku. Następnie schwytano 10 rosyjskich spadochroniarzy – tubylców z Kostromy, Groznego i Nowosybirska. Włamali się na Ukrainę na BMD i zostali schwytani w pobliżu wsi Zerkalnoe, obwód amwrosiewski, obwód doniecki. Na konferencji prasowej w SBU powiedzieli, że zgubili się z bronią. Teraz, w 2022 roku, liczba więźniów znacznie wzrosła, ale wyjaśnienia Rosjan niewiele się zmieniły.

Dlaczego Rosja nie chce nawet widzieć więźniów, dlaczego Ukraina żywi ich w niewoli tak, jak nasza armia żywi oficerów Sił Zbrojnych Ukrainy i jakie paczki będą im wysyłać matki ukraińskich więźniów – wiceminister Sędzia Ukrainy Elena Vysotskaya powiedziała TSN.ua w wywiadzie. Zapewnia realizację polityki państwa w zakresie egzekucji sankcji karnych.

Po raz pierwszy w historii niepodległości na Ukrainie pojawiła się duża liczba rosyjskich jeńców wojennych i jeńców z naszych okupowanych terytoriów. Jak była zorganizowana ich treść? Kim byli pierwsi jeńcy?

W pierwszych dniach wojny konieczne było utrzymanie systemu penitencjarnego w zwykłym trybie. Dodatkowo pojawiła się dla nas nowa funkcja – praca z więźniami. Nie przygotowywaliśmy się do tego, bo przygotowania mogą być w kraju, który celowo planuje wojnę. Musieliśmy szybko przestudiować normy międzynarodowego prawa humanitarnego, zbudować system spełniający wszystkie międzynarodowe standardy i pokazać Ukrainę jako cywilizowany kraj. Jednocześnie konieczne było zbudowanie systemu, który chroniłby interesy kraju, ponieważ więźniowie są szansą na powrót ukraińskich bohaterów z rosyjskiej niewoli. Pierwsze dni więźniowie byli w wojsku, więc mieliśmy kilka dni na przygotowania. Wszyscy szybko zmobilizowaliśmy się w tej sprawie. Dla wygody naszego wojska utworzono sekcje (w więzieniach – czerwone) dla więźniów w rejonach znajdujących się blisko linii frontu. Zrobiono to po to, aby nasze wojsko nie musiało wydawać znacznych środków na transport i pilnowanie jeńców. Po pewnym czasie postanowiono stworzyć specjalny obóz.

Kiedy w waszych zakładach pojawili się pierwsi więźniowie? Już pod koniec lutego?

Na początku marca, kiedy sformalizowano wszystkie podstawy do przetrzymywania więźniów na poszczególnych terenach. Faktem jest, że stworzenie nakazu tworzenia stron zajęło trochę czasu. Po drugie, więźniowie byli najpierw przetrzymywani przez wojsko.

Ilu było pierwszymi jeńcami wojennymi?

Setki.

Jak się zachowywali i jaki był stosunek do nich w instytucjach?

Pierwsi więźniowie charakteryzują się wyjaśnieniami, w jaki sposób trafili na Ukrainę. Opowiedzieli o ćwiczeniach, w których się zgubili. Był to tłum zdezorientowanych ludzi, którzy byli zdumieni, że nie są torturowani, że mają łóżko i że jest im ciepło. Niektórzy podzielali z nami wrażenie, że warunki w niewoli są znacznie lepsze niż w koszarach. Jeżeli któryś z więźniów został ranny na polu bitwy, to w naszych placówkach otrzymywano mu opiekę medyczną. Jeśli placówka posiada telewizor i książki, jest ona również dostępna dla osadzonych. Niektórzy z nich, którzy są przetrzymywani w obozie, mówili, że po zwolnieniu, zamiast wymiany, chętnie przenieśliby swoją rodzinę na Ukrainę. Inni więźniowie marzą o wymianie, pytają o nią i negocjacje w tej sprawie. Odpowiadamy, że nie zaprosiliśmy ich na Ukrainę. Swoją drogą, po wymianie, po przybyciu do Rosji, więźniowie ci opowiadają dziennikarzom, że zostali tu pobici. Chociaż podziękowano nam za dobrą postawę i potępiono Putina.

Opowiedz nam więcej o warunkach więźniów

Stosunki te nie są już regulowane przez prawo krajowe, ale przez międzynarodowe prawo humanitarne, czyli Konwencję Genewską. Mówimy tam o zapobieganiu torturom, normach żywieniowych, korespondencji, nieograniczonym dostępie dla inspektorów Czerwonego Krzyża. Jeśli chodzi o wypoczynek, nie widzimy zagrożenia dla naszego państwa, jeśli jeńcy oglądają telewizję. Jeśli możliwe. Korespondencja z bliskimi jest bezpośrednią normą Konwencji Genewskiej. Załatwiliśmy również kwestie prawa do rozmów telefonicznych. Ostrzegamy, że rozmowa jest nagrywana. Więźniowie przetrzymywani są na stanowiskach w celi dla 6-10 osób, aw obozie znajduje się schronisko.

Jaka jest obecnie liczba więźniów?

W interesie kraju i grup negocjacyjnych prowadzących wymianę nie ujawniamy tych informacji. Po wojnie dostępne będą nawet dzienne statystyki. Teraz ujawnienie tego może być szkodliwe.

Jaki jest średni wiek jeńców wojennych? Ile lat ma najmłodszy i najstarszy?

Najmłodszy ma 18 lat, bliżej 19. Generalnie jest dużo młodych ludzi poniżej 25 roku życia. Najstarszy ma 63 lata. Ale średni wiek to 20-25, 30-35 lat.

Czy wśród jeńców jest więcej Rosjan lub mieszkańców z terenów okupowanych?

Na początku nie było przewagi. Wśród więźniów z kierunku wschodniego jest więcej mieszkańców „LDNR”, z kierunku Charkowa i południowego – Rosjan. Do wymiany Rosjanie nie są zainteresowani mieszkańcami „LDNR”. Zazwyczaj skreślają je z listy. Wszystkie były używane.

Ministerstwo Sprawiedliwości opublikowało zdjęcia pokazujące, jak pracują więźniowie i produkują palety. Co jeszcze robią?

Nie tylko palety. Produkują torby na prezenty i zakupy, pudełka kartonowe. Ktoś fantazjuje o sile roboczej (w postaci więźniów – przyp. red.) do przywrócenia kraju. Wydajność pracy ludzi, którzy nie wiedzą nic poza walką, a nie walczą zbyt dobrze, jeśli zostaną schwytani, ta wydajność jest niska.

Robienie palet i robienie torebek – czy tego się ich uczy?

Nie musimy uczyć. Wykonanie palety zgodnie ze schematem jest proste.

Czy wymagana jest praca?

Nie jest to obowiązkowe. Są zaproszeni, ale nie ma wśród nich protestu. Osoba może siedzieć na łóżku przez tydzień lub dwa. Jeśli nie przewiduje się wymiany dla konkretnego więźnia, to z powodu pracy jest on rozproszony i ma możliwość usprawnienia swojego dnia. Jedzą, śpią w cieple, więc rozumieją, że praca jest rekompensatą za ich koszty.

Czy wykonują dobrą pracę? Albo sposób, w jaki walczą?

Wybraliśmy takie materiały i produkty, dla których nie ma wysokich standardów jakościowych. Aby nie zepsuć materiałów. Jeśli chodzi o pracę teraz, musimy zrozumieć, że pracują Rosjanie, którzy nie interesują się Rosją z punktu widzenia wymiany lub mieszkańcami „LDNR”.

Jaka jest codzienna rutyna więźnia?

Mają prawo spać 8 godzin, trzy posiłki dziennie zgodnie ze standardami Konwencji Genewskiej. Standardy są podobne do tych dla oficerów Sił Zbrojnych Ukrainy. Budzą się o 6 rano, mają czas na uporządkowanie się, na ćwiczenia. Ponadto istnieją pewne momenty reżimu. Na przykład apele. Jeśli jest praca, to działają. Jest też czas wolny, czas na jedzenie. Koniec – o godzinie 22.

Czy są karmione tym, co jest przewidziane dla ukraińskich oficerów?

TAk. To jest taka funkcja.

Co dokładnie znajduje się w menu?

Istnieje określone zapotrzebowanie na kalorie. Zdecydowanie mięso i ryby. Również zboża, warzywa. Nie na liście owoców i tak pysznych rzeczy jak słodycze.

Czy wśród jeńców schwytanych na początku inwazji są Rosjanie i nadal nie są zainteresowani wymianą Rosji?

Pozostają ci, którzy są oskarżeni o zbrodnie wojenne lub przeciwko którym zapadł wyrok sądu w sprawie takich zbrodni. Rosjanie to właśnie tacy ludzie są bardzo ciekawi.

Niedawno ukazał się film, na którym Rosjanie werbują jeńców do wojny. Czy Ukraina jest gotowa na takich recydywistycznych jeńców?

Dochodzą tylko do takiej rekrutacji, potem będzie obsada, szkolenie. Z takimi więźniami zajmiemy się trochę później. Z punktu widzenia reżimu bezpieczeństwa z takimi ludźmi będzie nam trochę trudniej niż z „zagubionymi”. Być może zwiększymy bezpieczeństwo dla tej kategorii.

Jeśli więzień nie jest przetrzymywany w specjalnym obozie, ale na miejscu w zwykłym zakładzie karnym, to okazuje się, że jego sąsiedzi są więźniami ukraińskimi?

TAk. Ale nasi więźniowie nie mają nawet możliwości zobaczenia więźniów. Przede wszystkim jest to ważne dla bezpieczeństwa samych więźniów. W naszym kraju wszystkie grupy ludności są bardzo patriotyczne (uśmiechnięte – przyp. red.), w tym więźniowie ukraińscy.

Czy wśród więźniów są kobiety?

Nie, ale przygotowaliśmy dla nich miejsca.

Czy któryś z więźniów próbował uciec z obozu lub innej instytucji?

Nie. Nie mieliśmy z nimi żadnych problemów. Myślę, że to nie dlatego, że lubią przebywać w niewoli, ale ze strachu o swoje życie i zdrowie. Niektórzy z nich komentowali, że na ulicach ukraińskich miast grozi im niebezpieczeństwo ze strony ludzi.

Czy wśród więźniów były wypowiedzi o chęci przejścia na stronę Sił Zbrojnych Ukrainy?

Przyznaję, że takie stwierdzenia mogłyby być. Ktoś mógł to zrobić świadomie, ktoś ze strachu, ktoś manipulująco. Ale jeśli mówimy o praktyce formalizowania takiego zwolnienia z niewoli, tak nie było.

Czy są ludzie, którzy odmawiają wymiany?

Są awarie. Nie są masywne, są oddzielne. Funkcjonariusze organów ścigania dowiadują się o przyczynach. W czasie wojny są przetrzymywani na podstawie statusu jeńca.

Czy któryś z krewnych rosyjskich jeńców wyraził chęć odwiedzenia?

Jeszcze bardziej boją się naszego „nazizmu”. Nie, nie próbowali. Ale jest organizacja, z którą toczą się negocjacje w sprawie wizyty na zasadzie dwustronnej – aby matki jeńców rosyjskich i ukraińskich odwiedzały swoich synów. Były zamiary przeprowadzenia akcji z paczkami. Aby matki jeńców ukraińskich przesyłały upominki więźniom rosyjskim, a Rosjanom ukraińskim. Akcja nie odbyła się, negocjacje wciąż trwają.

Czy wśród więźniów są Kadyrowici?

Są, ale bardzo szybko idą na giełdę. Czasami nie zajmuje to nawet miesiąca.

Przeczytaj także:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.