czw.. wrz 29th, 2022

Rosja chce przeprowadzić pseudoreferenda na tymczasowo okupowanych terytoriach Ukrainy.

Władimir Putin ogłosił dziś, 21 września, że popiera przeprowadzenie tzw. pseudoreferendów na tymczasowo okupowanych terytoriach Ukrainy, twierdząc, że mieszkańcy obwodów chersońskiego, zaporoskiego, donieckiego i ługańskiego rzekomo „wyrażali chęć ustalenia własnych zyje.”

Działacz na rzecz praw człowieka, dyrektor Instytutu Studiów Strategicznych i Bezpieczeństwa Paweł Lisiansky powiedział TSN.ua wyłącznie, czy możliwe jest powstrzymanie kremlowskiego dyktatora i kto wpływa na Rosję.

„O ile rozumiem, wciąż istnieją pewne konkretne sankcje, które mogą na przykład zamrozić wszystko, ograniczyć działalność Federacji Rosyjskiej, ale oni sami na tym ucierpią. Oznacza to, że musimy zdecydować, czy idziemy do koniec, jak Rosja gra teraz all-in, albo będziemy dyskutować o czymś dyplomatycznie, jak z Krymem przez osiem lat, więc myślę, że świat może coś zrobić, oni to robią – dostarczają broń, ale myślę, że tam powinny być bardzo silne wpływy dyplomatyczne w tym tygodniu to maksimum. Muszą wpłynąć na Putina, aby temu zapobiec (referenda – przyp. red.). Bo to nonsens. To przejdzie do historii świata jako kontrowersyjne decyzje, ponieważ nadejdzie i okupują terytorium: „Robimy referendum. Wy jesteście okupantami, co za referendum, tam nie ma ludzi, ludzie wyjechali” – powiedział.

Według Lisyansky’ego działania Federacji Rosyjskiej potwierdzają hipotezy i artykuły, nawet tego samego pana Załużnego, że ta wojna trwa długo, nie będzie do końca roku . Zaznaczył, że Rosja nie wycofa się w ostatniej chwili i uzna wyniki tzw. „referendów” na tymczasowo okupowanych terytoriach.

„Bo dziś wszystkie procesy są lobbowane przez Federację Rosyjską. Poza Rosją nikt tego nie potrzebuje. Kolaboranci Pasechnik i Pushilin nawet tego nie potrzebują. Żyli bardzo normalnie: dotacje z Federacji Rosyjskiej, negocjacje, piły budżety, mieli wszystko w porządku. A jak tylko Rosja uzna pseudoreferenda, zostaną usunięci ze stanowisk i wsadzeni do Rosjan. Nikt ich nie potrzebuje – podsumował obrońca praw człowieka.

Przypomnijmy, że Putin zapowiedział przeprowadzenie „referendów” na okupowanych terytoriach Ukrainy.

Przeczytaj także:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.