czw.. paź 6th, 2022

Dwustu bezrobotnych, zarejestrowanych w urzędzie pracy w Czernihowie, zajmowało się analizą gruzów domów zniszczonych podczas działań wojennych.

Ludzie pracują w jednym z najbardziej zrujnowanych dzielnic Czernihowa za minimalną miesięczną płacę za kontrakt. Jednocześnie, według TSN , zasiłki dla bezrobotnych nie są wypłacane.

Obrzeża Czernihowa, bez przesady, to spalona ziemia. Pożary przeplatane częściowo zniszczonymi domami. Przy odgruzowywaniu zajmują się głównie kobiety, a większość z nich jest zarejestrowana w urzędzie pracy.

Oksana od 20 lat pracuje w handlu, teraz nosi gruz budowlany. „Wszystko zmieniła wojna, zostaliśmy „uwolnieni” przez kogoś z domu, kogoś z pracy, kogoś z rodziny, to bardzo straszne, całą wojnę spędziłam w Czernihowie, to było bardzo straszne, bałam się – mówi.

Ona sama pochodzi z okolicy, jej dom też został zniszczony. Dlatego ci, którzy stracili wszystko, jak nikt nie rozumie, bo kobieta nie wahała się i zgodziła się na ciężką pracę za minimalne pieniądze. „Chociaż zapłaci za mieszkanie komunalne i pomoże” – mówi.

Alina, dwudziestoletnia, jest najmłodszą z odgarniających gruzy. Delikatna dziewczyna z trudem unosi wiadra. „Jestem sierotą, nie mam rodziców, nikogo. I pomagam ludziom i zarabiam przynajmniej trochę dla siebie ”- mówi dziewczyna.

Wszyscy pracują na umowę na czas określony miesięcznie – ośmiogodzinny dzień pracy, dwa dni wolne, przerwa na lunch i co godzinę 10 minut odpoczynku. Na pensje w Czernihowskim Centrum Zatrudnienia przeznaczono 5 mln hrywien. „Ludzie w mieście Czernihowie są zaangażowani w ponad dwieście, a teraz zaczynamy w Bachmaczczynie we wsi Dmitrowka, aby również pracować przy demontażu domów we wsi Iwanówka, to jest w pobliżu Czernigowa. Ludzie chcą, choć na pewno nie dla wszystkich jest to atrakcyjne. Myślę, że odpowiedzialność działa – to jest pragnienie mieszkańców Czernihowa, aby przywrócić miasto ”- mówi Lydia Padalka, dyrektor Regionalnego Centrum Zatrudnienia w Czernihowie.

Prawie 12 000 bezrobotnych jest obecnie zarejestrowanych w obwodzie czernihowskim. Jeśli w ciągu miesiąca w profilu nie ma wolnych miejsc, ludziom oferuje się istniejącą pracę. Paradoksalnie, po wysiedleniu regionu, stopa bezrobocia spadła nawet o kilka procent w porównaniu z ubiegłym rokiem. Wynika to z faktu, że część osób nigdy nie wróciła do domu, część poszła na front. Największym problemem jest brak wolnych miejsc pracy w regionie.

Również dla Tatiany nie znaleziono nic w jej specjalności. A kobieta zgodziła się przynajmniej w jakiś sposób przydać się ofiarom. „Czy rodzina jest w stanie poradzić sobie z takim nakładem pracy – to latami na odgruzowywanie tych gruzów, nie mówiąc już o tym, jak będą budować, jak spędzą zimę – to też jest pytanie. Nie da się bez łez patrzeć na te zniszczone budynki – mówi Tatiana.

Anna Prishchepa początkowo grabiła swoje podwórko wraz z niepełnosprawnym synem. Później dołączyła ekipa asystentów, a wolontariusze częściowo wyremontowali garaż, w którym mieszka rodzina. „To wszystko było dziurą, jak tylko bramy zostały postawione, a tej nocy było już zimno, szczerze mówiąc” – mówi kobieta.

Garaż jest jeszcze bez dachu, przykryty jest jedynie plandeką. Mili ludzie dali kanapę i kafelki. Prawie w wieku 70 lat trzeba wszystko zaczynać od zera, ale kobieta nie ma pojęcia, jak zimować w chłodnym garażu bez ogrzewania. „Boso, nago, nie wiem, co zrobię” – mówi kobieta.

Do tej pory pożary na trzydziestu jardach zostały już rozebrane. A 150 na tym terenie czeka jeszcze na rozbiórkę – mówi Oleg Bibikow – jest jednym z tych, którzy zorganizowali ruch wolontariuszy w Czernihowie. Wolontariusze wymienili dachy i okna w ponad 600 domach. Wciąż jest dużo pracy, ale brakuje materiałów budowlanych i pracy. „Przez 4 miesiące minęło ponad 300 wolontariuszy, to do prac budowlanych. Zostało 10 wolontariuszy, z urzędu pracy 200. Ludzie szukają, jak żyć, po co żyć, a my mamy do czynienia z tym, że zabrakło nam rąk – mówi filantrop.

Chcą też przyciągnąć do robót publicznych co najmniej 600 bezrobotnych. Dwie trzecie osób z pierwszej grupy, mówi Oleg Bibikov, po obowiązkowym okresie pracy, kontynuowało pracę nad analizą gruzu i nie tylko.

Przeczytaj także:

Europa nie ulega szantażowi Rosjan i szykuje się do całkowitego porzucenia ich zasobów energetycznych

Krewni schwytanych obrońców Mariupola, od których od pięciu miesięcy nie ma wiadomości, proszą świat o pomoc

Siły Zbrojne Ukrainy udaremniają wszystkie plany Kremla dotyczące przeprowadzenia pseudoreferendów: lokale igrają, Ukraińcy sabotują

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.