czw.. wrz 29th, 2022

Szantaż polityczny, aby zmusić Ukrainę do zasiadania przy stole negocjacyjnym – to cel pseudoreferendum na tymczasowo okupowanych terytoriach.

W związku z przechwyceniem inicjatywy Sił Zbrojnych Ukrainy w niektórych sektorach frontu i aktywizacją partyzantów miejscowi odmawiają udziału w fałszywym głosowaniu. Tymczasem liczba zniszczonych współpracowników, którzy przygotowują tzw. „listy wyborcze”, według TSN stale rośnie.

Rosyjskie flagi na budynkach administracyjnych i plakaty z cytatami z Putina – tak wygląda Primorsk, który Rosjanie zdobyli na wybrzeżu Morza Azowskiego.

A w rejonie Melitopola kwatera główna rosyjskich najeźdźców została wysadzona w powietrze. To tutaj rasiści szykowali się do fałszywej deklaracji woli. Po wybuchu, według szefa Melitopola, jeden z miejscowych kolaborantów został na miejscu zniszczony. „Kowaliow, poseł, który powinien zajmować się referendami, wypalił się w pracy. A Stremeusov również uciekł do regionu Rostowa, okazuje się, że wszyscy, którzy powinni wziąć udział w referendach, nie są obecni na terytoriach okupowanych ”- mówi politolog Nikołaj Dawidyuk.

Rosja nie zdecydowała jeszcze, co zrobić z okupowanymi terytoriami po tak zwanym „referendum”, dlatego będzie bawiła się kwestią głosowania.

Tymczasem władze okupacyjne Chersonia oświadczyły, że chcą jednoczesnego przystąpienia do Rosji z innymi czasowo okupowanymi częściami regionów Ukrainy. Po raz kolejny nie wskazała daty pseudogłosowania. Uchwycić cały region Doniecka przed 15 września – taki rozkaz otrzymały rosyjskie wojska z Kremla, zauważa nasz wywiad. Ale do realizacji tych planów wysyłani są nieprzygotowani, zmobilizowani ludzie, głównie z obwodu ługańskiego. O ile kilka tygodni temu delegacje z Rosji aktywnie odwiedzały okupowane terytoria w celu sprawdzenia przygotowań do fałszywej deklaracji woli, teraz kustosz pseudoreferendum Siergiej Kirijenko czyści szeregi kupionych przez niego kolaborantów. Kiedy przeprowadzać pseudogłosowanie i przeprowadzać je w ogóle, oczywiście bezpośrednio zależy od raportów z pierwszej linii.

Tymczasem wypaleni funkcjonariusze FSB w tymczasowo okupowanym Chersoniu, w wyniku celnego ostrzału rakietowego i artyleryjskiego Sił Zbrojnych Ukrainy, stawiają siły oporu. Niedawno w mieście pojawiły się plakaty z dokładnym i dobrze znanym sformułowaniem, na które powinien się udać każdy, kto planuje fałszywe głosowanie lub rozdaje rosyjskie paszporty.

W Mariupolu, obok ruin rynku, pospiesznie wzniesiono trzy pięciopiętrowe budynki. Oczywiście mieszkania pogotowia są przeznaczone dla organizatorów pseudoreferendum, bo zwykli ludzie nie mogą tam pojechać.

Mieszkańcy z dziećmi, którzy próbują przekupić współpracowników ścianami fasadowymi zamiast prawdziwymi mieszkaniami, ogłaszają wypłaty, ale tylko wtedy, gdy otrzymają pełne informacje o rodzinie i dane paszportowe. „W Mariupolu pozostaje ok. 130 tys. osób, z tendencją spadkową według naszych obserwacji. Próbowali powołać komisję wyborczą na 4 obwody, nie ma ludzi, bo niektórzy odmawiają pracy. Wydaje mi się, że nikt, nawet okupanci, nie wierzy w przeprowadzenie referendum – mówi Piotr Andriuszczenko, doradca burmistrza Mariupola.

W międzyczasie władze okupacyjne malują tablicę z nazwą miasta, mieszkańcy Mariupola żyją kosztem spontanicznych targów. W planach Rosjan nie ma planów odbudowy Mariupola, zniszczonego przez rosyjskie samoloty. „Mogą zorganizować okupację Chersoniu lub Kijowa w Mosfilmie, nie opuszczając Ostankino, aby nakręcić to czy tamto wideo, ale to nie będzie zbliżone do tego, co dzieje się na tych terytoriach”, mówi analityk polityczny Nikołaj Dawidyuk.

„Nie będą przeprowadzać żadnych referendów, po prostu pokażą zdjęcie w Internecie i tak dalej, ale są dwa elementy – pierwszy składnik jest polityczny i zdecydowanie im nie odpowiada, drugi składnik będzie im trudno sprzedać publiczności” – jest przekonany doradca ministra MIA. Rościsław Smirnow.

Dystrybucja plakatów o przeprowadzaniu pseudogłosowania w okupowanym obwodzie ługańskim również nie miała konkretnych dat – mówi szef obwodu Serhij Gajdai. Jeśli wcześniej miałam informację o przygotowaniu lokalu na tzw. kwaterę do głosowania, teraz jest tam pustka. „Mieli ambitny, fantastyczny plan, że połączą aglomerację ługańską, doniecką, charkowską, zaporoską i chersońską i będzie taka autonomia, a potem staną się częścią Federacji Rosyjskiej, ale nic się nie stało. Były pewne daty i 11 września, a teraz jest data 15 września, dostęp do granic administracyjnych obwodu donieckiego, ale nic z nich nie wychodzi, wszystkie te daty są udaremniane, są udaremniane przez Siły Zbrojne Ukraina ”- mówi.

Jednostki wojsk ukraińskich w kierunku Chersoniu ostatecznie łamią plany Kremla. Jednocześnie, powstrzymując nieprzyjacielską artylerię i atak rakietowo-bombowy na Donieck, wojska rosyjskie tracą inicjatywę i uciekają z zajmowanych wcześniej pozycji. Jedyne, co pozostaje dla najeźdźców na linii frontu, to mieć nadzieję na ochronę ikon przyklejonych do hełmów i kamizelek kuloodpornych. I postaw świece w ukraińskich kościołach na okupowanym terytorium obwodu charkowskiego i módlcie się, aby dożyli wyroku międzynarodowego trybunału i nie zginęli od kuli ukraińskiego bojownika.

Przeczytaj także:

Na Ukrainie pożegnali jednego z najskuteczniejszych snajperów rozpoznawczych, którego tożsamość wciąż jest utrzymywana w tajemnicy

Dwuletni chłopiec z ranami odłamków na twarzy przebywa na oddziale intensywnej terapii po wybuchu na jarmarku w Czernihowie

UE gotowa wstrzymać dostawy gazu z Rosji – komisarz europejski

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.