wt.. paź 4th, 2022

Krewni obrońców Mariupola proszą władze i świat o pomoc w uwolnieniu bohaterów.

Dwieście osób w centrum Kropywnyckiego zorganizowało wiec, aby przypomnieć los obrońców i obrońców, którzy bronili Mariupola, na rozkaz opuścili bunkry Azowstalu i zostali schwytani przez rasistów, według TSN .

Na centralnym placu Kropywnyckiego zgromadziło się około dwustu ludzi z ukraińskimi flagami, symbolami pułku azowskiego i 36 brygad morskich. Wśród nich są krewni schwytanych obrońców Mariupola.

„Przyjechaliśmy tu dla naszego syna Jewgienija Juriewicza Łuczki, który przebywał w niewoli od 5 miesięcy, opuszczając fabrykę Iljicza, został wzięty do niewoli w Mariupolu. Teraz nie wiadomo, gdzie on jest – mówi ojciec jeńca.

Przez prawie pół roku krewni i przyjaciele nie mieli żadnych informacji o bojownikach. Nie wiedzą, gdzie iw jakich warunkach okupanci przetrzymują więźniów.

Wielu protestujących przeszło przez piekło Mariupola: stracili swoje domy, opuścili miasto pod ostrzałem. Maria znalazła schronienie w Kropywnyckim, gdzie urodziła syna Nazarija, ale ojciec dziecka o tym nie wie. Komunikacja z bojownikiem 109. brygady obrony terrorystycznej Wiaczesławem Kuzmenko zaginęła w marcu.

„Pod koniec maja zadzwoniłem do Czerwonego Krzyża i przekazałem wiadomość, że jest w niewoli. Nadal nie ma więcej informacji. Tutaj w sierpniu urodził się nasz syn, on nawet nie wie, że ma chłopca. Nie ma możliwości przekazania tych informacji ani dowiedzenia się o nim ”- mówi żona więźnia Marii.

Kolejna rodzina emigrantów z Mariupola poszukuje swojej matki, żony i siostry Iriny Matyushkina. „Oto nasza własna siostra. Matka naszej dziewczynki. W Azovstal znajdowało się 109 jednostek obrony terytorialnej, jest ich wiele. Jest ich około 80, tylko dziewczęta, specjalnie do obrony terytorialnej, wciąż są dziewczęta lekarze ”- mówią krewni.

Zwrócenie uwagi świata na losy bohaterskich obrońców i obrońców Mariupola to główny cel akcji – mówi matka więźnia pułku azowskiego. Aby wszyscy to zobaczyli, aby cały świat zobaczył, że są. Oni są. Ci faceci ze stali i każda mama chce wrócić do domu i chcę, żeby moje dziecko było w domu, chcę go też przytulić. Każdą matkę, każdą kobietę, każdego ojca i całe społeczeństwo prosimy o pomoc w powrocie naszych dzieci” – pyta kobieta.

„Aby druga Olenovka się nie powtórzyła, żeby nie byli wyśmiewani, żeby nie byli torturowani. Mój syn też dorasta i martwię się o jego przyszłość, naprawdę chcę, aby ta wojna się skończyła i żeby wszyscy nasi bohaterowie wrócili do domu żywi ”- mówi Tatiana Naumenko.

Wielu mieszczan przyjechało wesprzeć swoich rodzimych więźniów. Kierowcy samochodów witali ich sygnałami klaksonu. Obok protestujących przeszła także kolumna motocyklistów z symbolami Pułku Azowskiego.

Przeczytaj także:

Mieszkańcy Irpin próbują ratować zrujnowane budynki przed deszczem i zimnem, ale nawet to nie wystarcza

Na Ukrainie pożegnali jednego z najskuteczniejszych snajperów rozpoznawczych, którego tożsamość wciąż jest utrzymywana w tajemnicy

Dwuletni chłopiec z ranami odłamków na twarzy przebywa na oddziale intensywnej terapii po wybuchu na jarmarku w Czernihowie

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.