niedz.. wrz 25th, 2022

Dzieci często nie mają wystarczającej ilości gadżetów, miejsca do nauki, w sąsiednich pokojach słychać lekcje każdego z braci i sióstr.

W rodzinie Kolodichi jest siedmioro dzieci, ale jak na polską wioskę to niewiele. Według TSN.19.30 wieś ta jest jedną z największych na Ukrainie.

„Mamy około 300 rodzin wielodzietnych. Przede wszystkim w rodzinie jest 19 dzieci, 12, 15” – mówi naczelnik okręgu Nikołaj Kowalewicz.

Podczas gdy najmłodszy 11-miesięczny Miroslavchik budzi się u Kołodiczewa, jego starsze siostry, szóstoklasistka Swietlanka i drugoklasistka Solomijka, przygotowują podręczniki, z których będą korzystać w tym roku. Wszyscy będą uczyć się online, bo granica białoruska, która niesie ze sobą niebezpieczeństwo, jest bardzo blisko. „Widziałem, jak rakiety latają na niebie i było to bardzo przerażające”, wspomina Svetlanka.

Dlatego wojewódzka rada obrony zdecydowała: uczniowie i przedszkolaki, nawet w obrębie 40-kilometrowej strefy od granicy, zostaną w domach. „Będziemy mogli otwierać szkoły offline w tej strefie, pod warunkiem, że będą one w pełni zgodne ze specyfikacjami bezpieczeństwa”, mówi Vitaliy Koval, szef administracji wojskowej regionu Równe.

W międzyczasie rodzice organizują wszystko na lekcje online najlepiej jak potrafią, z pięcioma uczniami w jednym domu, nie jest to łatwe. „Mamy 3 telefony, próbujemy się połączyć, dzwonimy do nauczycieli telefonicznie, nauczycielka mieszka tu blisko – sąsiadka, idziemy do niej”, mówi matka uczniów.

Sąsiadka, nauczycielka Solomeyka Tatyana Vladimirovna, przyznaje, że nauczanie online, kiedy kilku braci i sióstr z różnych klas opanowuje swoje tematy w tym samym pokoju, jest nadal przyjemnością. „Możesz także usłyszeć innych nauczycieli, którzy wyjaśniają, i dzieci z innych klas, które odpowiadają” – mówi nauczyciel.

Więc żartuje, dzieci mogą kończyć kilka lekcji na raz. Tatiana Władimirowna uczy niektórych drugoklasistów, we wsi jest ich wielu – 4 klasy, a to 104 uczniów.

W sumie jest tu ponad tysiąc uczniów, w wiejskiej szkole, ale na razie nie mogą otworzyć dla nich szkoły, więc wyposażają swój system nauki online w przygranicznej wiosce. Tutaj przynajmniej obowiązek gadżetów w rodzinach, które nie zawsze wystarczają. „Telefony nie są dla wszystkich, nawet dla małych dzieci. Cóż, obiecują, że w tym roku zarobili trochę pieniędzy w lecie, poszli na jagody i już spróbują kupić gadżety ”- mówi nauczyciel.

Najważniejszą rzeczą, jak mówią rodzice, jest bezpieczeństwo dzieci. I obiecują dobrze opanować naukę, zjednoczyć się z nauczycielami i pomóc swoim uczniom.

Przeczytaj także:

Na Ukrainie sąd po raz pierwszy zezwolił na konfiskatę majątku Rosjanina popierającego wojnę

Ceny cebuli na Ukrainie szybko rosną: ceny są już czterokrotnie wyższe niż rok temu

Zełenski rozmawiał z premierem Izraela i potem złożył oświadczenie

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.